Szysz to nowy wrocławski projekt muzyczny, który na pewno trafi do wszystkich, którzy lubią wsłuchiwać się w delikatną elektronikę, pop ze szczyptą przesteru na ukulele oraz w teksty, które „w niedosłowności pomagają zatrzymać myśli” (jak ładnie napisali o tym sami twórcy). Ich nowy singiel, Kwiat, to kolejna piosenka zapowiadająca pierwszą płytę zespołu.
Rdzeń grupy tworzą dwie osoby: Jędrzej Wołk i Agnieszka Frączyk. Jędrzej to producent, ukulelista, klawiszowiec i wokalista, znany m.in. z zespołów 13 Drzew, Madamme i Deszcze. Agnieszka jest wokalistką, tekściarką, skrzypaczką, współprodukującą. Absolwentką AM w Katowicach na kierunku instrumentalistyka jazzowa (skrzypce); kojarzona m.in. z zespołami Kołdra, Makabunda, Pieśniara, Rise Up! Sound System, czy Konopians. Obok nich, w pełnym składzie grają jeszcze inni zawodnicy. Mateusz Rup – basista o eklektycznych upodobaniach muzycznych (LUSHY!, Monsieur Premiere, Body Electric, Beyond the Infinity, czy Gentuza). Paweł Andrzej Drygas – perkusista, założyciel i dyrektor artystyczny wrOFF Showcase, menedżer klubu muzycznego Łącznik w CKAiIL „Czasoprzestrzeń” we Wrocławiu. Grafik, socjolog, muzyk (m.in. Katedra, Francis Tuan).
Singlem Kwiat grupa rozpoczyna maraton wydawniczy – od 1.10, co dwa tygodnie ukazywać się będzie pozostałych 6 z 9 singli LP „Kino”. Jak sami piszą, pierwszy album będzie jak “eklektyczny seans w nurcie indie synth-pop przeprowadzający słuchacza przez wewnętrzne projekcje, przemyślenia, obserwacje rzeczywistości i samego siebie.”
Nowa płyta poto&aby to produkcja, która stanowi ścieżkę dźwiękową do nieistniejącego filmu. Zabieg znany i stosowany, ale nie zawsze przekonujący. Jak jest w przypadku tej płyty? Album wypełnia 12 snujących się, nieco onirycznych melodii, prowadzonych przez brzmienie akustycznej gitary. Jest spójny, choć w przypadku podróży filmowej przydałyby się mu większe odskocznie. Chciałoby się więcej nagrań podobnych do This Too Shall Pass czy Struggles of the Beating Heart.
Źródło albumu “The Fruits of Wasted Time” bije w 2000 roku, kiedy autor wciągnął się, bez opamiętania, w muzykę Angelo Badalamentiego do filmu „Prosta Historia” Davida Lyncha. To jedno z wielu dźwiękowych zauroczeń Tymińskiego.
To już czwarty album projektu poto&aby Przemysława Tymińskiego. Artysta z każdą płytą redefiniuje swoje brzmienie, stąd uchwycenie go w jednym stylu graniczy po prostu z niemożliwym. Wspólna jest tylko ścieżka dźwiękowa, którą sobie wypracował, na różne sposoby, przez ponad 30 lat. Na playliście YouTube znalazły się dwa teledyski – do Struggles of the Beating Heart (w nowym miksie) i premierowego In Grey and Blue. Do tego drugiego muzyk wkomponował swoje obrazy w filmowe kadry z jednego z ukochanych miejsc na Ziemi.
Wracają Tołhaje. Grupa, która gra razem już 25 lat, zapowiada jubileuszowe koncerty, w tym występy w Japonii.
Babice, nowy singiel zespołu, zapowiada płytę „San. Historie pisane rzeką”. Album, którego główną inspiracją jest rzeka San i pieśni z opracowań Oskara Kolberga, ukaże się w październiku z okazji 25-lecia działalności grupy. Pierwsze koncerty z materiałem z tej płyty grupa zagra w Japonii, w ramach Tygodnia Promocji województwa podkarpackiego. Polska premiera płyty – 28 listopada w Ursynowskim Centrum Kultury Alternatywy.
Na nowy album złożą się teksty i melodie ludowe, które po godzinach wielu analiz zespół Tołhaje wybrał z monografii etnograficznej Kolberga. Główną inspiracją płyty jest rzeka San.
Janusz Demkowicz, basista: „Poszukując inspiracji, pewnego pięknego dnia, podczas spływu kajakowego o świcie rzeką San, wpadliśmy na pomysł, by głównym motywem naszej kolejnej płyty uczynić właśnie tę rzekę. Tytuły poszczególnych utworów prezentują nazwy nadsańskich miejscowości, z których Kolberg czerpał swoje inspiracje”. Maria Kulik, wokalistka grupy, dodaje: „Rzeka była ogromnie ważna dla dawnych mieszkańców wsi, była życiodajna i śmiercionośna. Była groźna, ale niezbędna. Chroniła i niszczyła. Rzeka i w ogóle woda, ma duże znaczenie i głęboką symbolikę w kulturze Słowian i nie tylko (wiele bóstw związanych jest z wodą). Woda była też symbolem kobiety. Kobiecością. W pieśniach ta symbolika też jest zawarta”. Z kolei Damian Kurasz, gitarzysta Tołhaje, ocenia, że utwór „wpisuje się w spójną koncepcję albumu, podkreślając jego unikalny styl i wyrazistość. Co istotne, ta pieśń posiada silne, wyraziste przesłanie, które wybrzmiewa poprzez ludowy tekst i melodykę. (…) Ukazuje ona uniwersalne uczucia związane z rozłąką i oczekiwaniem na powrót ukochanej osoby, a to czyni go niezwykle poruszającym i autentycznym.”
Poznański zespół Wieczornik prezentuje drugą zapowiedź fonograficznego debiutu, płyty „Równoległoświaty”. Tą zapowiedzią jest singiel Ostatni dzień lata. Kompozycja i słowa zinterpretowane zostały przez wokalistkę grupy oraz aktorkę teatralną, Olę Samelczak.
Ostatni dzień lata początkowo był wierszem autorstwa Pauliny Frąckowiak. Impresją, zapisem ostatnich chwil wakacji, które – choć pozornie ciepłe i beztroskie – podszyte są już jesiennym chłodem i świadomością nadchodzącej zmiany. Piosenka Wieczornika to przypomnienie, że wszystko ma swój koniec, ale ten koniec, to zawsze także początek. Jest to więc także refleksja nad cyklicznością ludzkiego życia, które jest odbiciem cykliczności przyrody oraz zachęta, by gromadzić dobre wspomnienia – jako zapasy na trudniejsze czasy.
W ten sposób wiersz połączony z muzyką Szymona Siwierskiego stał się piosenką. Możecie jej posłuchać w serwisach z muzyką.