Playlisty, koncerty, premiery, sentymentalne odkurzanie znanego. 2018 rok raczej nie będzie różnił się od poprzednich. Planów brak, list przebojów też. Roczna prenumerata „Rolling Stone” ma pozwolić na utrzymanie się na powierzchni trendów, przynajmniej tych amerykańskich. Nawet, jeśli będą li tylko mainstreamowe. Nic w tym złego.