„Weź tradycyjną piosenkę z Appalachów. Polską wersję osadź w Świętokrzyskiem. Motyw grany na bandżo połącz z punkową orkiestrą folkową. Film nakręć nieopodal sanktuarium Polski B w Licheniu. Algorytmom napisz, że to cumbia argentina. Zamieszaj. Gdyby to było złe, to Bóg by inaczej świat stworzył. Ale Boga nie ma, dlatego mała Zosia musiała zginąć.”
Tyle opisu samych twórców, ale historia wymaga poszerzenia. Słowa do tej miłej makabreski napisał Hiob Dylan, muzycznie podpisała się Hańba! Piosenka powstała w oparciu o ludową balladę Little Sadie. Jak wypada ten mariaż? Po prostu fantastycznie, w rytmie “Ballad Morderców” z przymrużeniem oka. Rebeliancka muzyka Hańby! świetnie współgra tu z anti folkowym, kontrkulturowym outlaw country Hioba. Słucha się samo.
Cumbia Zosia miała premierę 22 sierpnia. Piosenka zapowiada, i to z tanecznym przytupem, wspólne wydawnictwo Hańby! i Hioba, które ukaże się z początkiem przyszłego roku nakładem Anteny Krzyku.
Produkcję, miks i mastering wykonał Marcin Klimczak..
WaluśKraksaKryzys nagrywający w stylistyce ejtisowego punka, z dopieprzonym bangiem początku tego wieku? Nic zaskakującego, a wręcz oczekiwanego. W broń/goń usłyszycie klimat punka lat 80. i popowe odskoki w stylu Lady Pank (wciąż „pank”). Są też melodyjne, post punkowe odniesienia do gitarowego, brytyjskiego grania, także spod znaku ska. Dużo tego w jednym, ale kto zna Walusia ten wie, które i jak ważne są dla niego postaci polskiej sceny muzycznej. Tym nagraniem WaluśKraksaKryzys zdaje się robić ich rytmiczny aranżacyjny przegląd.
Najnowszy singiel artysty, broń/goń, zapowiada płytę, która ukaże się nakładem wytwórni Mystic już 12 września. Płyta będzie miała tytuł „Tematy i wariacje”.
Za mix i master nowego utworu odpowiada Marcin Bors. W teledysku wykorzystane zostały archiwalne zdjęcia autorstwa Konrada Tułaka i Łukasza Mateusiaka, oraz te nadesłane przez fanów.
Nie tak dawno Obliteration wydany został na 7″ limitowanym winylu. Teraz, ten dwustronicowy singiel – Obliteration / New Rage – trafił do świata cyfrowego twórczości Izzy and The Black Trees. Choć oba utwory pojawiły się jako żyjące swoim życiem małe wydawnictwo, jest to jednocześnie zapowiedź płyty „Kisses to Chaos” (Antena Krzyku). Premiera trzeciego pełnowymiarowego albumu Izzy and The Black Trees zapowiedziana została na wiosnę 2026 roku.
Oba utwory utrzymane są w doskonale znanej, post punkowej stylistyce wcześniejszych nagrań. Cieszy, że pojawia się nieco więcej shoegazeowej psychodelii (New Rage), co może lekko wskazywać na mały zakręt w ich twórczości. Sprawdzimy wiosną. Zanim jednak płyta, Izzy można zobaczyć i posłuchać na żywo. We wrześniu będzie to Poznań (12.09, Rozbrat), Warszawa (13.09, Dom Kultury Stokłosy),a z początkiem października Gdańsk (04.10, Drizzly Grizzly).
Jestem bardzo ostrożny wobec coverów, a już tych z polskiej sceny – szczególnie. Wiadomo, że dużą sztuką jest wejść z własną interpretacją na wygraną pozycję. Tym większy podziw dla Kasi Lins za odważną, nowofalową do kwadratu wersję nieśmiertelnego Śmierć w bikini Republiki. Lins opracowała i zaaranżowała ją razem z Karolem Łakomcem, który zajął się również produkcją.
Ryzykowne, acz opłacalne, bo to nie odświeżona, lecz przeczesana na nowo piosenka. Tym razem Śmierć w bikini zagrana jest z hołdem nie tyle dla Grzegorza Ciechowskiego i zespołu, co całego synth-popowego, zimnofalowego nurtu początku lat 80. Zresztą, zaświadcza o tym sam teledysk czarno-biały ukłon w stronę tego kierunku. Jego reżyserią zajął się Maciej Aleksander Bierut, razem z Kasią i Karolem.
Śmierć w bikini nagrane zostało w składzie: Kasia Lins (wokal, instrumenty klawiszowe), Karol Łakomiec (gitara, bas, wokal), Piotr Chęcki (flet), Wiktoria Jakubowska (perkusja).