Koncert zapowiadał się spokojnie (częściowo “krzesełkowy”), jednak fani Franka i Buddy szybko tłumnie podeszli pod barierki, wiedząc, jak potoczy się akcja tego wieczoru. Wiele osób dumnie reprezentowało twórczość artystów, mając na sobie koszulki z poprzednich tras oraz europopowych imprez organizowanych przez duet w całej Polsce.
Wchodzącym na scenę artystom wtórowały okrzyki i piski, a oni, z uśmiechami na twarzach, chwycili instrumenty i rozpoczęli show. Set vgbtl.pl otworzył pierwszy kawałek z najnowszej płyty, wraz z pełnoprawnym teledyskiem, w którym warzywa przejmują władzę nad światem – VEGETABLES WORLDWIDE. Potem wspólnie zaśpiewaliśmy Never Alone Again, a dalej – Największy pomidor na świecie. Klimat na moment zmienił energiczny Nice from Poland, podczas którego na ekranie grał na fortepianie i tańczył digitalowy Fryderyk Chopin.
Pierwszym nowym kawałkiem tego popołudnia był (najprawdopodobniej, ponieważ pełnego tytułu nie podali) Zanahorias Aliñadas, który Franek i Budda przetłumaczyli jako „pudełko pełne ostrych marchewek”. Wszystkie nowe utwory ukażą się za kilka miesięcy na dedykowanym mixtape’ie łączącym twórczość duetu i artystów ze świata (nie zabraknie reprezentantów Hiszpanii, Japonii, Korei, Estonii, Szwecji czy Francji). Z nowości zagrali również TRUCK DRIVER, czyli hyperpopowy singiel nagrany z koreańskim zespołem HYPNOSIS THERAPY, który niedawno ukazał się w streamingach. Gdy wybrzmiały pierwsze nuty Sześciu słońc, publiczność zaczęła szaleć i po chwili wszyscy chórem śpiewali z Frankiem pełne zwrotki i refreny.
W trakcie Train of Love utworzyli natomiast dwa długie pociągi i przemieszczali się w rytm muzyki po terenie Dworku, machając innym i przybijając piątki z ludźmi stojącymi nieopodal. Furorę zrobiły stare i dobrze znane hity, Pies Kosmita oraz Szkoła, których zwrotki publiczność momentami śpiewała za Franka. Razem z Buddą przyznali, że niektórych kawałków nie grali na żywo nawet od dwóch lat, na szczęście pod sceną czekała rzesza fanów, gotowa poratować ukochanych artystów i śpiewać nie tylko z nimi, ale też za nich.
Z ostatnich singli vgtbl.pl zagrali pozytywnie przyjęty Follow My Dream. Po pierwszych nutach Święta Ziemniaka wszyscy ustawili się z kolei „do hymnu”, wykrzykując dumnie: „Polak godny jest ziemniaka, ziemniak godny jest Polaka!”. Paper Plane ładnie zamknął cały set, kołysząc ludzi w delikatnych muzycznych falach, by na koniec dać mocniejszy upust emocjom.
Na początek bisu Franek radośnie rzucał w tłum pomidory, a Młody Budda zaczął grać Do widzenia (bo przecież wypada się kulturalnie pożegnać). To była jednak tylko cisza przed burzą. Od kilku koncertów Franek i Budda płynnie przechodzą z tego utworu do Napadu na Bazar, łącząc je mostem w postaci znanego imprezowego hitu Dona Omara, Danza kuduro. Za każdym razem powoduje to magiczny boost dopaminowy wśród ludzi – i nie ma się czemu dziwić. Tym razem to Franek obdarował ludzi ogromnymi porami, na co publiczność mocno czekała, przeskakując, by zdobyć zdrową przekąskę – koncertowy atrybut.
Po wspaniałym koncercie można było liczyć jeszcze na długą obecność artystów przy stoisku, gdzie dyskutowali z fanami, odpowiadali na przeróżne pytania, pozowali do zdjęć i wymieniali się muzycznymi doświadczeniami. Kolejka ciągnęła się niemal przez całą szerokość Dworku, a niektórzy czekali nawet godzinę, by zamienić parę słów z Frankiem i Buddą, zdobyć ich podpisy czy kupić świetny merch.
To nie koniec ich podróży, bo już 6 września vgtbl.pl zagrają ze swoimi znajomymi z HYPNOSIS THERAPY w Korei na Zandari Festa. Niech im się wiedzie – na koniec świata i jeszcze dalej!
Sprawozdawała (+ foto): Patrycja Drabik