Everyday St. to czwarty singiel z nadchodzącego wielkimi krokami albumu „Timelapse”, i jedyna na nim piosenka. Nieco inna, bo na nu-jazzowym albumie zespół znalazł miejsce dla alt-rockowego nagrania. Nagrania, które opowiada o tym, jak odnaleźć nadzieję, gdy przytłacza nas codzienna monotonia. Jak podkreśla zespół, „to przesłanie jest codą całej płyty”. Brzmienie GCh+ wzbogacił tu duet: Karol Wachnik na wiolonczeli i Joanna Pomykała-Jankowska na skrzypcach.
Tak mówi o Everyday St jej autor, Łukasz Jankowski: „Gdy opowiem, o czym dokładnie jest Everyday St., to straci cały swój sens. Utwory takie jak ten nie znoszą wykładnia kawy na ławę. Wszystko, co mogę powiedzieć to: dla nas to spoglądanie w przyszłość z nadzieją, niezależnie od rzeczywistości, która nas otacza. Chcieliśmy stworzyć nastrój pozytywnej melancholii, na ostatniej piosence z płyty.”
To prawdopodobnie ostatni singiel przed premierą płyty.
Bezruch jest efektem współpracy Voo Voo z Hanią Rani, uznaną kompozytorkę, pianistkę i wokalistkę. To drugi po Łajbie singiel, który zapowiada nową płytę Voo Voo – jej premiera przewidziana jest na jesień tego roku. Singiel zaś ukazał się… w dniu urodzin Wojciecha Waglewskiego.
Do sieci trafił jednocześnie teledysk, którego autorką jest Weronika Maria Izdebska. Czarno-białe zdjęcia do niego powstawały na Islandii.
Ostatnim, autorskim albumem grupy jest wydany w 2019 r. „Za niebawem”.
W nowych Duchach gościnnie pojawił się Piotr Komorowski, znany i ceniony kompozytor muzyki filmowej. Ogród, do którego zaaranżował on partie smyczkowe, to zapowiedź pierwszej pełnowymiarowej płyty duetu.
Warto przypomnieć, że Duchy debiutowały pod koniec ub. roku EP-ką „Nocą widać lepiej”. Słowa do utworu Ogród tradycyjnie napisała, i je zaśpiewała, Joanna Komorowska. Za muzykę, produkcję i instrumenty odpowiada w Duchach Michał Szturomski.
Jako sedguy debiutował w 2019 roku utworem Słońce. Jego Jesteś północą promowało kompilację „Music 4 Queers & Queens”. W tym roku Piotr Kazimierczuk – kompozytor, autor tekstów i wokalista – ma już na koncie dwa nowe utwory.
W marcu poznaliśmy electropopowy Antybiotyk, o którym sam pisał: „miłość, ta wielka, niemal zawsze rodzi się z niepewności. Czy tak jest? Nie wiem. Niemniej, na pewno warto nagrać o tym piosenkę, co też uczyniłem”. Udostępniony na początku kwietnia San Marino opowiada z kolei „o nieśmiałości, ujętej w żartobliwy sposób. Umówienie się z „Nią” jawi się jako coś nieosiągalnego, niczym zdobycie 3 punktów w meczu piłkarskim przez reprezentację San Marino.”