Na BLIK Open Stage wystąpili: Magda Kluz, Pola Nuda, Seweryn, Piksele, Pola Chobot & Adam Baran, Unmute. To muzycznie, bo prawdziwymi “gwiazdami” tej sceny były osoby tłumaczące muzykę na język migowy, i ci, dla których migali.
Nie udało mi się zobaczyć wszystkich wykonawców, z różnych powodów, niekoniecznie związanych z nierzadkim na festiwalach clashem. Z tych, na które udało mi się dotrzeć, była młodziutka Pola Nuda, która oprócz solowych utworów (Meduzy, Wyspy Cnoty), zaśpiewała też z wciąż młodym Frankiem Warzywa (Cytrusy). Konwencja jej występów pozostaje niezmienna – Pola kokietuje glitchem i kiczem, ale robi to w sposób szczery i naturalny. Wcześniej na scenie wystąpiły Piksele (Skok, Śmierć na żywo), których dźwięki i słowa z jednej strony niepokojąco odprężały (nas), z drugiej były chyba dość wymagające dla osób migających. Te miały widowni sporo do przekazania/przełożenia, a jeszcze robiły to w tak żywiołowy sposób, że samego mnie nosiło. Wspaniale było na to patrzeć.
Muzycznie – ostatniego dnia dotarłem na Dłonie. Uczestniczyłem też w rozmowach i wszystkim, co towarzyszyło spotkaniu z grupą Unmute. Dużo ważnych spostrzeżeń, fajnych i potrzebnych historii.
Niewielka Open Stage Blik okazała się szalenie cenną i potrzebną inicjatywą. Wystarczyło zobaczyć, jak sporym cieszyła się zainteresowaniem, nie tylko ze strony osób głuchych. Cieszyło, jak wielu ludzi potrzebuje wyjść poza bariery, jakie społecznie i kulturowo stawia się często między tymi, którzy nie słyszą, a tymi, którzy w pełni mogą uczestniczyć. Coraz częściej duże sceny festiwali mają jeszcze jedną osobę w składzie: tłumacza, który z boku głównej sceny miga (na OFF także). To dzięki takim pomysłom wszyscy możemy bawić się, na ile to możliwe, bez barier.